W 2014 roku wprowadzono unijne „Prawo do bycia zapomnianym”. Trzy lata temu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyznał nam prawo do bycia zapomnianym, czyli po prostu do żądania usunięcia danych z wyszukiwarki internetowej. Przez trzy lata od czasu wprowadzenia tego prawa do Google skierowano 2,4 mln próśb o usunięcie danych. Warto podkreślić, że tylko część z tych wniosków została przez Google uwzględniona. Pamiętajmy, że prawo do bycia zapomnianym ma zastosowanie wtedy, gdy żądanie użytkownika jest uzasadnione.

Prawo do bycia zapomnianym a ochrona prywatności użytkowników Internetu

Dlaczego nie zawsze wnioski są rozpatrywane pozytywnie? Chodzi o to, że z jednej strony użytkownik Internetu ma prawo do swojej prywatności, z drugiej natomiast pozostaje jeszcze prawo do informacji. Jak wygląda w praktyce prawo do bycia zapomnianym w Internecie?

Dzięki wprowadzeniu rozporządzenia nr 2016/679 Trybunał Europejski przyznał prawo osobom, których dane są przetwarzane w Internecie, prawo do żądania usunięcia ich danych osobowych. Dlaczego w ogóle wprowadzono tego rodzaju rozporządzenie? Punktem wyjścia były rozważania dotyczące prawa do zatarcia w przypadku przestępstw. Podobnego prawa, tudzież jego odpowiednika, nie było w przestrzeni internetowej. Nie dość, że dane przechowywane są bez żadnego ograniczenia czasowego, to jeszcze zdarza się, że nie są one prawdziwe. Przechowywane w Internecie dane np. informacje o danej osobie, fotografie czy jej wypowiedzi nawet po latach mogą zatem wpłynąć np. na jej karierę zawodową.

Prawo do bycia zapomnianym nie oznacza całkowitego usunięcia informacji

Jeśli nawet wniosek o usunięcie danych w wyszukiwarce zostanie rozpatrzony pozytywnie, należy pamiętać, że nie oznacza to wcale, że dane konkretnego użytkownika faktycznie znikną z Internetu. Po prostu dany link do strony lub informacja nie będą się pojawiać po wpisaniu w Google nazwiska danej osoby.

Warto mieć świadomość, że złożenie wniosku o usunięcie swoich danych, wcale nie musi być rozpatrzone pozytywnie przez administratora danych, czyli w tym przypadku wyszukiwarkę internetową. Zgodnie z założeniem każda sprawa ma być rozpatrywana indywidualnie. Za każdym razem wniosek ma być poddany dokładnej analizie, która pozwoli na stwierdzenie, czy faktycznie są podstawy do usunięcia linka lub informacji. Są takie sytuacje, kiedy wyszukiwarka nie musi usuwać danych, np. w przypadku, gdy dotyczą one postępowania karnego, nadużyć finansowych, zachowania przedstawicieli władz czy poważnych nieprawidłowości w wykonywanej pracy zawodowej.

Samo wyegzekwowanie skuteczności swojego wniosku o usunięcie danych może być tym trudniejsze, że bardzo często informacje w Internecie są kopiowane przez innych użytkowników i publikowane na innych stronach internetowych. w praktyce oznacza to, że użytkownik, który chce skorzystać z prawa do bycia zapomnianym, musi składać osobny wniosek odnośnie każdej z takich stron.

Dodaj komentarz

Media Click Zapraszamy do kontaktu!
Darmowa wycena
Napisz do nas! Indywidualna wycena w 24h
Darmowa wycena